Pierwsze ryby z Wisły!

Sandacz z Wisły w Toruniu

Cześć!

 

W końcu udało mi się wyjść na miasto i spróbować czegoś nowego, a co nowego, to zaraz Wam opiszę.

 

Na instagramie poznałem dwóch kolegów, wędkarzy, z którymi kilka razy się widziałem na rybach. Jeden z nich to Łukasz, drugi Mateusz. Obydwaj pokazali mi jak łowić nocne sandacze. W sumie filozofii nie ma, trzeba tylko używać +- woblerów, które chodzą blisko powierzchni. I tak o to, po kilku pobytach nad wodą udało mi się w końcu złowić najpierw klenia +40 cm oraz sandacza +-50 cm, który zaatakował dwa dni później.

 

Obie ryby złowiłem na tego samego woblera. Kilka dni temu ponownie łowiłem nad Wisłą na bulwarach z Toruniu i udało mi się jeszcze złowić bolenia +-40cm. Jemu zdjęcia nie robiłem, od razu go wypuściłem do wody. 

 

Chcielibyście wiedzieć, jaka jest moja metoda na nocne sandacze? Zaraz po rzucie woblera do wody staram się nie zwijać woblera, tylko sam nurt wprawia go w ruch. Dopiero jak wobler jest równolegle do brzegu, to bardzo, bardzo wolno go ściągam. To wszystko:)

 

Na razie czekam na sezon, czekam na cieplejsze dni, aż będzie na zewnątrz pięknie i zielono- wtedy mam nadzieję, poznać wody kujawsko-pomorskie oraz przede wszystkim poszukać w okolicy pstrągowych rzek:)